Rozdział.1 Życie i śmierć
Śmierć...za ,każdym razem gdy myślałam o śmierci moich rodziców lub brata tak naprawdę sobie tego nie wyobrażałam ale gdy teraz nagle przyszła ta chwila wiedziałam,że nic teraz nie jest już takie jak było.Od śmierci mojej babci ,która była dla mnie wsparciem miałam już tylko rodziców i brata a ich też już za brakło.Po tygodniowym pobycie w szpitalu ,który był dla mnie jak cały miesiąc wróciłam do domu jeżeli mogłam go tak nazwać.Byłam już dorosła więc spędzałam te chwile sama siedząc w swoim pokoju i pogrążając się w smutku aż nagle przemówiła do mnie moja babcia która powiedziała:"Clare,Ostatecznie ,dla należycie zorganizowanego umysłu,śmierć to tylko początek nowej wielkiej przygody." Wiedziałam,że moja babcia była mądrą kobietą,więc jej słowa trafiły mi do serca i zabliźniły trochę ból.Postanowiłam się wyprowadzić.Dokąd?Jak najdalej z tego miasta nie miałam tu nikogo ani niczego co by mnie powstrzymało...moja była przyjaciółka wyjechała do Amsterdamu i jak sama mówiła jest strasznie smutna chociaż na taką nie wyglądała no ale cóż,mój były chłopak zostawił mnie dwa miesiące temu i dziwnym trafem wyjechał do Amsterdamu tego samego dnia co moja przyjaciółka przypadek?. Postanowiłam ,że polecę do Mediolanu to miasto zawsze mnie intrygowało a przypomniałam sobie ,że moja babcia zostawiła mi tam dom.Włączyłam mojego mac'booka i kupiłam najbliższy lot do Mediolanu,czyli jutro i zaczęłam się pakować:2 pary jeansów,kilka t-shirt'ów,buty,bielizna,telefon,portfel i kosmetyczka,mój smutek zastąpiło podniecenie.Nigdy w życiu nie byłam jeszcze tak daleko od domu.