środa, 27 stycznia 2016

Przepraszam ,że tak późno ale wynagrodzę to wam jutrzejszą recenzją.

Rozdział.2 Nowe życie                                                                               

W drodze do Mediolanu zastanawiałam się jak to wszystko się potoczy.Czy uda mi się zacząć od nowa i czy coś mnie jeszcze zaskoczy.Wiedziałam ,że policja sprawdza dlaczego dom się spalił.Sama przed przeprowadzką zaczęłam małe śledztwo.Gdy już myślałam ,że znam odpowiedź coś mi umykało.Strasznie się tym sfrustrowałam i zakończyłam śledztwo ale teraz pomyślałam ,że to była błędna decyzja.                                                                                                                             Uświadomiłam sobie,że ostatnio miałam wiele na głowie i nie sprawdzałam skrzynki mailowej a zawsze to robiłam.Dlatego włączyłam swojego mac'booka a później  pocztę.Zauważyłam, że mam niedobrane ponad 50 wiadomości lecz większość  to kondolencje z powodu śmierci rodziny na które i tak od dłuższego czasu nie zwracałam uwagi.Zaintrygowały mnie dwie wiadomości od byłej przyjaciółki i chłopaka.Włączyłam najpierw od Madison a brzmiała ona tak : Clary ,dowiedziałam się co się stało z twoją rodziną strasznie mi przykro wiem,  że możesz mnie nienawidzić ale ,czy mogły byśmy się spotkać? Chciała bym z tobą porozmawiać i wyjaśnić kilka spraw . Nie liczę na to, że mi odpiszesz mimo to bardzo chcę się z tobą spotkać .Jeżeli to zobaczyłaś,proszę odpisz.Madison.                            Nie wiem dlaczego ale złość którą na nią czułam ustąpiła smutkowi i chyba żalowi ,że zmieniłam swoją przyjaciółkę w największego wroga i to chyba tylko z tych powodów odpisałam ,że nie ma mnie w Bray i, że jestem w drodze do Mediolanu.Nie przeczytałam maila od Samsona bo czułam, że znajdę w nim to samo co u Madison.Pierwszy raz od kilku miesięcy naprawdę chciałam coś wyjaśnić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz